Śledczy stwierdzili, że działania policjantów nie przyczyniły się do śmierci kierowcy TIRa na lubuskim odcinku S3. Postępowanie zostało umorzone. Jednak Jakub Orłowski, pełnomocnik rodziny, uważa, że postępowanie miało wiele uchybień.
Z tachografu wynika, że ciężarówka miała poruszać się do tyłu i do przodu:
To jest kwestia ustalenia, czy funkcjonariusz policji, jeżeli wsiadł do tego pojazdu, to w jaki sposób tym pojazdem się poruszał i w jaki sposób jego zachowanie wpłynęło na to, że nasz klient został przemielony pod kołami.
O tych informacjach nie mogę mówić - przekazuje Jacek Wasilewski z gorzowskiej prokuratury:
Teraz, gdy wpłynęło zażalenie, zażalenie i ten materiał dowodowy zebrany przez prokuratora oceni sąd.
Polecany artykuł:
Przypomnijmy - do zdarzenia doszło 22 listopada ubiegłego roku w okolicach Skwierzyny, po 18-kilometrowym pościgu za ciężarówką. Węgierski kierowca miał 2,5 promila alkoholu w organiżmie, stawiał opór i mundurowi musieli go obezwładnić. Podczas działań tir ruszył, przejechał go i potrącił policjanta.