Miał to być rodzaj apelu ratowników z gorzowskiego SORu do tych pracujących w karetkach. Ci drudzy poczuli się niesprawiedliwie potraktowani. Mówi rzecznik Paweł Trzciński:
Standard w pracy, wzajemnej współpracy się poprawił. Więc po tym małym kryzysie mamy takie poczucie, że sytuacja została wyjaśniona i ta współpraca układa się lepiej.
Polecany artykuł:
Przypomnijmy- o tablicy w marcu napisano na profilu facebookowym Zły Ratownik.Zapisano na niej pacjentów, którzy przyjechali karetką, ale na oddziałach nie zostali. Miała pokazywać nieskuteczność systemu, ale gorzowscy ratownicy uznali, że uderza w ich pracę. Napisali pismo. Dyrektor pogotowia nazwał sytuację ostro - idiotyzmem. Mówi Andrzej Szmit:
Nikt nam nie płaci takich pieniędzy, żebyśmy ryzykowali swoją pracą, swoimi nerwami. Potem się rozpisują: przyjechał zespół, zostawił, za trzy dni nie żyje. Ot - idioci - bo taki jest wydźwięk artykułu, na przykład.