Gorzowianie sami musieli rozbierać zapory rozstawione na bieg. Do tej pory nikt ich nie zabrał. O sprawie poinformowali nas czytelnicy.
Przez ul. Budowlanych na Zawarciu w niedzielę [21.06] prowadziła trasa Gorzowskiej Nadwarciańskiej Dychy. Ustawiono tam barierki dla bezpieczeństwa biegaczy. Po zakończeniu zawodów nikt ich nie uprzątnął. Co więcej, osoby w kamizelkach z napisem "Organizator" poradziły mieszkańcom, żeby sami je sobie zdjęli.
Sprawą zaskoczony jest współorganizator biegu, Sebastian Wierzbicki:
Ustalimy z firmą, kiedy te zapory zostaną finalnie zebrane i dlaczego nie zostały ściągnięte zaraz po zakończeniu imprezy. Jeżeli chodzi o sprzątanie po biegu, widziałem jak pracownicy firmy ściągali te znaki na Moście Staromiejskim i w innych miejscach, gdzie je rozstawiali. Postaramy się tę niedogodność wyjaśnić - mówi Wierzbicki.
To pierwsza taka sytuacja w 11-letniej historii Gorzowskiej Nadwarciańskiej Dychy.
Polecany artykuł:
