Tajemnicza śmierć 31-latki w gorzowskiej komendzie. Biegły patolog podał przyczynę zgonu

Są nowe fakty w sprawie nagłej śmierci 31-letniej kobiety w budynku gorzowskiej komendy policji. Z ustaleń biegłego patologa wynika, że bezpośrednią przyczyną zgonu była niewydolność krążeniowo-oddechowa. Przeprowadzona sekcja zwłok wykluczyła obrażenia, które mogłyby skutkować jej odejściem. Obecnie prokuratura oczekuje na wyniki specjalistycznych analiz toksykologicznych i histopatologicznych.

Kraty w celi policyjnej z kluczem w zamku. O śmierci 31-latki w gorzowskiej komendzie przeczytasz na Eska Gorzów.
Autor: Fotodax/ Shutterstock

Wyniki sekcji zwłok 31-latki z Gorzowa

Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, poinformowała o braku śladów przemocy na ciele zmarłej. Zaznaczyła, że jedyne widoczne obrażenia to efekt podjętej akcji reanimacyjnej. Według wstępnych wniosków biegłego patologa, to właśnie niewydolność krążeniowo-oddechowa doprowadziła do śmierci kobiety.

- Biegły patolog uznał, że przyczyną zgonu 31-letniej Gorzowianki była niewydolność krążeniowo-oddechowa. By ustalić, co ją spowodowało, od zmarłej pobrano próbki do dalszych badań histopatologicznych i toksykologicznych. Na ciele kobiety nie stwierdzono obrażeń innych niż te, które powstały podczas próby jej reanimacji – powiedziała PAP prokurator Wojciechowska-Grześkowiak.

Prokuratorzy zabezpieczyli materiał biologiczny do szczegółowych ekspertyz. Mają one ostatecznie wyjaśnić, dlaczego doszło do nagłego zatrzymania akcji serca u 31-latki.

31-latka zmarła w policyjnej celi w Gorzowie

Do dramatycznych wydarzeń doszło w niedzielę, 14 lipca. Funkcjonariusze policji, dysponując nakazem sądowym, zatrzymali 31-letnią kobietę i przetransportowali ją do miejscowej komendy. Miała tam odbyć wyrok pozbawienia wolności. Z oficjalnych relacji mundurowych wynika, że podczas procedury kobieta zachowywała się spokojnie i nie miała uwag co do stanu swojego zdrowia. Stanowczo odrzuciła również propozycję zbadania przez lekarza.

Sytuacja diametralnie zmieniła się tuż przed godziną 20. Policjanci nadzorujący celę zaobserwowali brak reakcji u zatrzymanej. Podjęto natychmiastową próbę ratowania jej życia, prowadząc masaż serca aż do momentu przejęcia akcji przez załogę pogotowia. Niestety, interwencja medyków okazała się bezskuteczna i 31-latka zmarła.

Szokujące zdjęcie z akcji ratunkowej w gorzowskiej komendzie

Całej sytuacji towarzyszy niezwykle bulwersujący incydent. Okazało się, że podczas działań ratunkowych, jedna z funkcjonariuszek przesłała zdjęcie z reanimacji za pośrednictwem komunikatora w internecie. Komenda Miejska Policji w Gorzowie Wielkopolskim potwierdziła zaistnienie tego faktu i wszczęła wewnętrzne postępowanie w tej sprawie.

Nadkomisarz Grzegorz Jaroszewicz, reprezentujący gorzowską policję, ostro skrytykował postawę mundurowej, zapowiadając wyciągnięcie surowych konsekwencji. Dodał, że tego typu zachowanie jest niedopuszczalne. Incydentem zajmują się obecnie funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji oraz śledczy z prokuratury.

- Takie zachowanie nie powinno mieć miejsca i na pewno zostaną wyciągnięte konsekwencje. Jakie one będą, zależy od trwających ustaleń wewnętrznych oraz analizy tej sytuacji przez prokuraturę - powiedział nadkom. Jaroszewicz

Prokuratura w Gorzowie prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci

Postępowanie w sprawie śmierci 31-latki nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wielkopolskim. Czynności prowadzone są w kierunku art. 155 Kodeksu karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci. Równolegle, organy ścigania badają kwestię przekroczenia uprawnień przez policjantkę, która upubliczniła zdjęcie z reanimacji.

Sonda
Czy masz zaufanie do polskiej policji?
Spalił Pawła na przystanku, wyjdzie z więzienia po 40 latach?