Spis treści
Przyjechał po kolejną gotówkę. Wtedy wpadł
Do zatrzymania doszło w Sulęcinie. 26-latek przyjechał tam, by odebrać od oszukanego mężczyzny kolejną partię pieniędzy. Tym razem jednak zamiast koperty z gotówką czekali na niego policjanci.
Jak informuje asp. Mateusz Maksimczyk z sulęcińskiej policji, mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania oszustwa. Grozi mu nawet 8 lat więzienia.
– To nie koniec tej sprawy. Z naszych ustaleń wynika, że nie działał sam. Trwa ustalanie innych osób zamieszanych w proceder. Jak widać, nie mogą one czuć się bezkarnie, okradając ludzi w ten sposób – podkreśla funkcjonariusz.
Senior wierzył w szybki zysk. Stracił fortunę
Cała historia zaczęła się, gdy mieszkaniec gminy Sulęcin uwierzył w fałszywe inwestycje. Od 5 do 12 marca przekazał oszustom ponad 114 tys. zł — część płacąc kodami BLIK, część wręczając gotówką nieznanemu mężczyźnie.
Kiedy przestępcy zażądali kolejnych 75 tys. zł, tłumacząc to „odblokowaniem zysków”, senior nie miał już takich pieniędzy. Zgłosił się więc do banku po kredyt. To właśnie tam pracownicy zorientowali się, że coś jest nie tak.
Bank zareagował błyskawicznie
Czujność pracowników placówki okazała się kluczowa. Natychmiast powiadomili policję, a ta przygotowała zasadzkę. 26-latek, który przyjechał po gotówkę, został zatrzymany na gorącym uczynku.
– Apelujemy o szczególną ostrożność przy wszelkich transakcjach finansowych i kontaktach z osobami obiecującymi szybkie zyski. Warto konsultować takie decyzje z rodziną, pracownikami banku lub policją – przypomina asp. Maksimczyk.
Śledczy szukają wspólników
Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Sulęcinie. Policja nie ma wątpliwości, że zatrzymany 26-latek był jedynie częścią większej grupy.
Śledczy analizują ślady i ustalają kolejne osoby, które mogły brać udział w wyłudzeniu.