Kilkudniowe kociaki były porozrzucane. Jedno z młodych już nie żyło. Dzieci włożyły je do kartonu i wraz z rodzicami zawiozły je do Azorków. Kociaki wymagają całodobowej opieki. Musiały zostać odebrane kociej mamie. Ktoś skazał zwierzęta na śmierć, gdyby nie postawa chłopców. Kto to był? - pytają wolontariusze na facebooku.
Jeżeli u któregoś z sąsiadów okociła się kotka, a nagle nie ma swoich dzieci? a może ktoś widział osobę, która zostawiła karton na przystanku w Deszcznie?- dawajcie znać.
Gorzowskie Azorki proszą o kontakt telefonicznie lub przez media społecznościowe. Anonimowość zostanie zachowana.