Mundurowi zatrzymali do kontroli osobowego seata. Strażnicy zauważyli zniszczoną stacyjkę i wybitą tylną szybę. Dodatkowo w bagażniku szybko znalazły się niemieckie tablice i dowód rejestracyjny samochodu.
Mundurowi sprawdzili bazę - okazało się, że wóz kilka dni temu został skradziony na terenie Niemiec. Kierowca nie był w stanie wskazać właściciela, przekonywał funkcjonariuszy, że samochód miał tylko dostarczyć do Polski, za co miał dostać 500 złotych.
Dodatkowe problemy wynikły z kontroli alkomatem. W organizmie obywatela Ukrainy były blisko 2 promile alkoholu.
Wartość pojazdu oszacowano na około 65 tysięcy złotych. 52-latek odpowie za paserstwo, używanie tablic rejestracyjnych z innego pojazdu i jazdę na podwójnym gazie.