Spis treści
- Wypadek na trasie Gorzów Wielkopolski - Myślibórz. Zaczęło się od zwykłej stłuczki
- Śledztwo w sprawie tragedii pod Marwicami. Oskarżony 26-latek nie hamował
- Tragiczny bilans wypadku z udziałem tira i Forda Focusa. Zginęły trzy osoby
- Akt oskarżenia w Sądzie Rejonowym w Gorzowie Wielkopolskim. Jaka kara dla kierowcy?
Wypadek na trasie Gorzów Wielkopolski - Myślibórz. Zaczęło się od zwykłej stłuczki
Tragedia rozegrała się 15 marca w okolicach godziny 19 nieopodal miejscowości Marwice, na trasie prowadzącej z Gorzowa Wielkopolskiego do Myśliborza. Z ustaleń postępowania wynika, że moment wcześniej doszło tam do niegroźnej kolizji z udziałem samochodu ciężarowego oraz osobowego Forda Focusa. Kierujący oboma pojazdami zjechali z głównego pasa ruchu na pobocze, informując o swoim postoju za pomocą włączonych świateł mijania oraz awaryjnych.
Śledczy z prokuratury zwrócili jednak uwagę, że osoba prowadząca Forda zaniechała ustawienia obowiązkowego trójkąta ostrzegawczego. Co więcej, żaden z dwóch kierowców przebywających poza kabinami aut nie założył kamizelki odblaskowej, co mogło wpłynąć na ich widoczność po zmroku.
Śledztwo w sprawie tragedii pod Marwicami. Oskarżony 26-latek nie hamował
Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że prowadzący ciągnik siodłowy z naczepą 26-letni Vladyslav M. dopuścił się nieumyślnego złamania przepisów ruchu drogowego. Według oskarżycieli mężczyzna poruszał się z prędkością oscylującą wokół 90 km/h i aż do momentu uderzenia nie próbował hamować ani ominąć stojących na poboczu aut.
Niezwykle istotnymi dowodami w tym postępowaniu okazały się dane z tachografu oraz ekspertyza przygotowana przez biegłego. Z wyliczeń prokuratury jednoznacznie wynika, że kierujący ciężarówką dysponował czasem około 12 sekund na zauważenie przeszkody i podjęcie odpowiednich działań obronnych na drodze.
Tragiczny bilans wypadku z udziałem tira i Forda Focusa. Zginęły trzy osoby
Pędzący zestaw ciężarowy najpierw zahaczył o lewy tylny narożnik osobówki. Siła uderzenia sprawiła, że Ford Focus został pchnięty prosto na stojących obok kierowców, po czym wypadł poza obręb jezdni. Chwilę później tir prowadzony przez oskarżonego 26-latka wbił się w naczepę stojącej na poboczu ciężarówki, w efekcie czego oba wielotonowe pojazdy przewróciły się.
Śmierć na miejscu ponieśli prowadzący osobowego Forda oraz jedna z podróżujących z nim kobiet. Druga z pasażerek w skrajnie ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie mimo wysiłków personelu medycznego zmarła po kilkunastu dniach. Obrażenia odniósł także jeden z potrąconych kierowców, u którego lekarze zdiagnozowali średni uszczerbek na zdrowiu, obejmujący złamanie panewki stawowej oraz kości łonowej.
Akt oskarżenia w Sądzie Rejonowym w Gorzowie Wielkopolskim. Jaka kara dla kierowcy?
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, przekazała informację o sfinalizowaniu prac śledczych. Przeciwko 26-letniemu sprawcy wypadku skierowano już oficjalny akt oskarżenia do gorzowskiego Sądu Rejonowego.
W toku prowadzonych czynności zweryfikowano stan wszystkich osób biorących udział w tym tragicznym zdarzeniu. Okazało się, że uczestnicy byli w pełni trzeźwi, mieli niezbędne uprawnienia do kierowania, a ich kondycja psychofizyczna nie budziła zastrzeżeń. Śledczy wykluczyli również, by do tragedii przyczyniły się złe warunki atmosferyczne bądź usterki techniczne nawierzchni lub samych pojazdów.
Podejrzany 26-latek potwierdza swój udział w zdarzeniu, jednak podczas przesłuchań w prokuraturze nie przyznał się do złamania zasad bezpieczeństwa na drodze. Mężczyzna utrzymywał, że poruszał się zgodnie z przepisami i nie był w stanie wcześniej zauważyć stojących aut. Za nieumyślne doprowadzenie do katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym sąd może skazać kierowcę na karę od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat więzienia.