W gorzowskich Azorkach jest w sumie około 90 czworonogów, do tego trwa remont, więc sytuacja nie jest łatwa. Jednak stowarzyszenie Azyl, które prowadzi placówkę, działa na wysokich obrotach, by zabezpieczyć czworonogi i je ochronić. Pierwsze przypadki pojawiły się w lipcu, dwa tygodnie temu.
Wszystkie psy są zaszczepione przeciwko nosówce, co daje łagodniejszy przebieg choroby. Niestety paskudny wirus zabrał trzy psiaki, bo nie miały odpowiedniej odporności. - Na nosówkę nie ma leku, są szczepienia. Najgorsza jej forma dotyka układu nerwowego. Aktualnie około piętnastu psów jest odizolowanych, obserwujemy je, bo mogą być zakażone. Sytuacja chwilowo stabilizuje się, ale musimy być czujni, bo wirus jest podstępny - wyjaśnia Iza Kunicka z gorzowskiego schroniska.
Koszty leczenia, diagnostyki, zabezpieczenia są ogromne. W internecie trwa zbiórka, potrzeba ponad 30 tysięcy złotych. Regularnie wykonywane są testy i badania krwi. Szczepionki muszą być podane w kilku etapach, a jedna sztuka kosztuje 90 złotych. - Psiaki, które ciężej znoszą wirusa, wymagają kroplówek, leków czy stałej opieki weterynaryjnej w klinice. Jedna z faktur za lipiec to ponad 27 tysięcy złotych, a koszt testów płytkowych to ponad 5 tysięcy złotych - dodaje Kunicka.
Chcesz pomóc? - zbiórka trwa na stronie ratujemyzwierzaki.pl/walkaznosowka
Polecany artykuł: