Gorzowscy radni przegłosowali 1,5 mln zł miejskiej dotacji dla Stali. To jednak nie rozwiązuje kłopotów klubu żużlowego.
Podczas sesji Magdalena Ciszek-Kozłowska, dyrektor klubu przedstawiła sytuację finansową. Żeby zamknąć sezon na "zero" potrzeba 3 mln 900 tys. zł. Pod warunkiem, że rozgrywki drużyna zakończy 4 września zwycięskim dwumeczem z Falubazem.
Stal liczyła na miejską dotację w wysokości 2,5 mln zł. Miasto przekaże 1,5 mln zł. Mimo to dyrektor nie kryła radości z decyzji radnych.
Kamień z serca! Muszę powiedzieć, że nawet się trochę wzruszyłam. To bardzo, bardzo potrzebne środki. Informowaliśmy ile faktycznie brakuje pieniędzy do zamknięcia tego sezonu. Wiadomo, że to nie wyczerpuje całości potrzeb, te 1,5 mln zł, ale będziemy próbowali sobie z tym radzić – mówi Magdalena Ciszek-Kozłowska.
Klub czeka jeszcze na pieniądze z Ekstraligi i telewizji.
Gorzowscy radni przekazali 1,5 mln zł dla Stali Gorzów, ale nie byli w tym jednomyślni. Za było 15 rajców, sześciu było przeciw, dwoje się wstrzymało, a jeden w ogóle nie wziął udziału w głosowaniu, to trener Stali Piotr Paluch. Przeciw była m.in. Anna Kozak, radna niezależna:
Powinniśmy przestać się bać, tylko odważnie podejść do rozmów o prawdziwej sytuacji finansowej klubu. Nie dlatego, żeby tę sytuację rozpatrywać pod kątem upadku klubu, tylko w jaki sposób powinniśmy pomóc temu klubowi, żeby wyczyścić tę sytuację – mówi radna.
Radni, którzy byli na tak, zasłaniali się tym, że w uchwale nie była wymieniona Stal Gorzów.
Według informacji złożonej przez prezydenta i jego pracowników to środki, które dadzą szansę ubiegania się o dotację wszystkim klubom sportowym – mówi Roman Sondej, radny PiS.
Ostateczną decyzję jak kwota, do jakiego klubu trafi podejmie prezydent miasta, więc taką możliwość dałem prezydentowi - dodaje Robert Surowiec, radny KO.
Stal Gorzów szacuje, że w tym roku wydatki klubu zamkną się w kwocie 23 mln 850 tys. zł.