W Świecku podczas napadu pracownica włączyła alarm, Piotr J. podpalił rozlaną wcześniej łatwopalną ciecz, ryglując drzwi i odcinając pokrzywdzonej drogę ucieczki.W wyniku pożaru kobieta doznała ciężkich oparzeń około 20% powierzchni ciała. 51-latek doprowadził do tego do strat na ponad 370 tys. złotych.Piotr J przyznał się do napadu, ale tłumaczył że ogień zaprószył przypadkiem.Prokurator, na podstawie opinii biegłych w to nie uwierzył.
Polecany artykuł:
Później, w Boczowie, oskarżony groził przedmiotem przypominającym pistolet, oraz rozlaniem substancji łatwopalnej. Rabunek, dzięki stanowczej postawie właściciela, nie udał się.Prokurator domagał się dożywocia. Sędzia ostatecznie połączył kary i wydał wyrok: 26 lat pozbawienia wolności.