Spis treści
Uszkodzony rurociąg. Ropa w rowie i glebie
Do zdarzenia doszło podczas prac prowadzonych ciężkim sprzętem. Koparka naruszyła jedną z wyłączonych nitek instalacji przesyłowej, co doprowadziło do wycieku surowca. Ropa szybko rozlała się po rowie i wsiąkła w glebę, powodując skażenie terenu, w tym części pobliskiego lasu.
Na miejscu pracuje około 20 strażaków, w tym grupa chemiczna, a także przedstawiciele ochrony środowiska i służb kryzysowych powiatu. Teren został zabezpieczony, a strażacy starają się ograniczyć parowanie ropy.
„Położyliśmy poduszkę, żeby nie było strefy niebezpiecznej”
Rzecznik gorzowskich strażaków, Karol Brzozowski, w rozmowie z Radiem ESKA tłumaczy, że służby natychmiast podjęły działania, aby ograniczyć ryzyko dla ludzi i środowiska.
- Położyliśmy na tę ropę poduszkę piany średniej, żeby parowanie nie następowało i żeby nie było strefy niebezpiecznej. Jest gleba skażona i będą decyzje o wymianie gruntu, ale to decyzję podejmie Inspektorat Ochrony Środowiska – relacjonuje Brzozowski.
Polecany artykuł:
40 metrów sześciennych ropy. Surowiec trafi do cysterny
Według służb do środowiska wydostało się aż 40 metrów sześciennych ropy naftowej. Strażacy i ekipy techniczne przygotowują się do wypompowania surowca z rowu do specjalistycznej cysterny. Dopiero po usunięciu ropy będzie można ocenić pełną skalę skażenia.
Inspektorat Ochrony Środowiska ma zdecydować, czy konieczna będzie wymiana skażonej ziemi na dużym obszarze.
„Instalacja była wyłączona. Nie ma zagrożenia dla mieszkańców”
Spółka PERN, odpowiedzialna za rurociąg, potwierdziła, że uszkodzona została jedna z nitek, która była już wcześniej wyłączona z eksploatacji. Firma zapewnia, że sytuacja jest monitorowana, a mieszkańcy okolicznych miejscowości nie są zagrożeni.
Służby pozostają na miejscu i prowadzą działania, które mają ograniczyć skutki wycieku oraz zabezpieczyć teren przed dalszym skażeniem.