Ta poinformowała go, że przestępcy podszywają się pod służby, a jedna z kobiet miała zaciągnąć na jego dane osobowe kredyt w wysokości 47 tysięcy złotych. Poleciła mężczyźnie udać się do swojego banku i złożyć wniosek o kredyt w wysokości 100 tysięcy złotych. Tłumaczyła, że jeśli bank bez problemu udzieli mu tak wysokiego kredytu, to świadczy to o współpracy bankierów z oszustami.
Mężczyzna otrzymał kredyt, po powrocie do domu opowiedział wszystko żonie. Ta nabrała podejrzeń, pojechała na policję. W międzyczasie z 65-latkiem ponownie skontaktowała się oszustka. Mężczyzna zdążył wpłacić blisko 40 tys. złotych do wpłatomatu, resztę miał wpłacić dzień później. Temu już udało się zapobiec.