Małżeństwo wysyłało narkotyki do więzień. Zrobili z tego "rodzinny biznes"

Przez ponad cztery lata 42-letnia Ewelina T. i 40-letni Marcin T. prowadzili domową hurtownię narkotykową w Gorzowie Wielkopolskim. Ich specjalnością była wysyłka substancji psychoaktywnych do zakładów karnych na terenie całego kraju. Prokuratura ustaliła, że dla małżeństwa stanowiło to stałe źródło dochodu. Teraz para stanie przed sądem.

Drut kolczasty na tle wieżyczki strażniczej. O przemycie narkotyków do więzień przeczytasz na Eska Gorzów.
Autor: Josefkubes/ Shutterstock

Zorganizowany proceder Eweliny T. i Marcina T. z Gorzowa

Śledczy wykazali, że działalność narkotykowa pary z Gorzowa trwała nieprzerwanie od połowy 2021 do końca 2025 roku. Ich aktywność charakteryzowała się wysokim stopniem organizacji i ukierunkowaniem na zysk.

Małżonkowie obrali za cel rozprowadzanie nowatorskich środków odurzających oraz psychotropów wśród osadzonych w aresztach i zakładach karnych na terenie Polski. Zakazane paczki docierały do penitencjariuszy między innymi w Radomiu, Elblągu, Płocku i Świdnicy.

Według szacunków Ewelina T. i Marcin T. wprowadzili do obiegu substancje o łącznej wartości nie mniejszej niż 50 tys. zł. Jak informuje prok. Mariola Wojciechowska-Grześkowiak z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, przestępcza działalność stanowiła dla nich regularne źródło utrzymania.

Paczki ze środkami odurzającymi trafiały do osadzonych

Początkiem dochodzenia było regularne odnajdywanie niedozwolonych środków odurzających w przesyłkach adresowanych do więźniów. Funkcjonariusze szybko zorientowali się, że przechwytywana kontrabanda ma jedno, wspólne źródło.

Intensywne śledztwo operacyjne prowadzone we współpracy policji i prokuratury doprowadziło w końcu do namierzenia nadawców nielegalnych pakunków.

Prok. Wojciechowska-Grześkowiak zaznacza, że sposób przygotowywania paczek był systematyczny i przemyślany tak, by maksymalnie zminimalizować ryzyko wykrycia zawartości przez strażników więziennych.

Domowy magazyn narkotyków w gorzowskim mieszkaniu

Finał śledztwa nastąpił 24 listopada 2025 r., kiedy to funkcjonariusze wkroczyli do gorzowskiego lokum małżeństwa. Odkrycie na miejscu potwierdziło przypuszczenia o prowadzeniu na szeroką skalę narkobiznesu.

W mieszkaniu znaleziono i zabezpieczono znaczne ilości suszu oraz środków psychoaktywnych. Według ustaleń śledczych, zgromadzone tam zapasy mogłyby posłużyć do jednorazowego odurzenia aż 5,7 tys. osób.

Zarzuty wprowadzania do obrotu znacznych ilości substancji psychoaktywnych

W toku postępowania Ewelina T. i Marcin T. usłyszeli poważne zarzuty karne. Śledczy oskarżają ich o:

  • posiadanie hurtowych ilości środków odurzających,
  • obrót znacznymi ilościami substancji psychotropowych i psychoaktywnych.

Dodatkowo 40-letniemu Marcinowi T. postawiono zarzut związany z produkcją zakazanych substancji.

Zarówno kobieta, jak i mężczyzna przyznali się do popełnionych czynów, składając jednocześnie obszerne wyjaśnienia dotyczące szczegółów swojego przestępczego biznesu.

Prokuratura potwierdza, że relacje oskarżonych dotyczące dystrybucji i pakowania narkotyków pokrywają się z dowodami zebranymi podczas śledztwa.

Widmo wieloletniego więzienia dla małżonków

Akt oskarżenia przeciwko Ewelinie T. i Marcinowi T. został już skierowany do sądu. Oznacza to, że para z Gorzowa wkrótce odpowie za swoje czyny przed wymiarem sprawiedliwości. Za poszczególne przewinienia grożą im surowe wyroki:

  • od 1 do 10 lat pozbawienia wolności za posiadanie znacznych ilości narkotyków,
  • od 2 do 12 lat za wprowadzanie zakazanych substancji do obrotu,
  • od 3 do 20 lat więzienia za produkcję środków odurzających.

W trakcie dochodzenia małżeństwo przebywało w areszcie tymczasowym, który następnie zamieniono na środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.