W gorzowskim starostwie odebrano podejrzaną przesyłkę. Na miejscu pojawiły się służby. Okazało się, że w kopercie był wąglik.
To scenariusz ćwiczeń. Uczestniczyła w nich jednostka ratownictwa chemiczno-ekologicznego, przedstawiciele sanepidu i policja.
Celem było przygotowanie pracowników na tego typu niebezpieczeństwo.
Należy zobaczyć kto to przyniósł, czy to ten sam kurier co zawsze. Czy nie ma na kopercie jakichś dziwnych znaków? Czy z samej koperty coś się nie sypie? Na to powinniśmy zwracać uwagę - mówi Karol Brzozowski, oficer prasowy gorzowskiej straży pożarnej.
Ćwiczenia przed starostwem to część szerszych działań. Przez dwa dni w różnych częściach powiatu gorzowskiego radzono sobie z różnorakimi zagrożeniami.
Nie zakładamy, żeby jakieś zagrożenia były naszą codziennością, ale co jakiś czas sytuacje kryzysowe zwyczajnie się zdarzają - mówił Krzysztof Karwatowicz, starosta gorzowski.